Widzę na głównej Wykopu potężne antyizraelskie, antyżydowskie, antyamerykańskie, a nawet antypisowskie wzmożenie. Ciężko patrzeć, jak spora część współobywateli próbuje – czasem w „dobrej wierze” – wyciągnąć się/nas z bagna za włosy i na liczne siły polityczne próbujące cynicznie zbić na tym swój kapitał. Nie mam energii pisać o tym zupełnie nowego wpisu, ale jeśli ktoś – zwłaszcza spośród osób, które uważają, że trzeba coś zrobić, by bronić dobrego imienia swojego kraju – byłby ciekawy, jak to czynić, to linkuję swoją „niepopularną opinię” (przynajmniej w tych obszarach Internetu) na ten temat. Napisałem to przy okazji akcji Wykopowiczów sprzed dwóch miesięcy mającej na celu uświadamiać po angielsku na youtube o Polakach ratujących Żydów. Tamta akcja była jakoś choć w wyrazach zewnętrznych pozytywna (w kontraście do np. takiej dzisiejszej, której jedynym efektem będą zdjęcia w prasie zagranicznej z negatywnym komentarzem), więc nie chcę jej autorów hejtować, ale generalnie problem z tym, co się dzieje znowu z dyplomacji i w prawicowej opinii publicznej, jest tej samej natury. Po prostu: nawet jeśli dla uproszczenia założymy, że te wszystkie oskarżenia zewnętrzne co do jednego są bezpodstawne i wynikają z próby ugrania czegoś na zakłamywaniu nieskazitelnej historii Polski, to odpowiedź musi być inteligentna, a nie totemiczna. To, co widzę na Wykopie, nikomu w niczym w tym kraju nie pomoże. Zapowiadany długi cytat z siebie samego: – Jeśli ktoś sam się chwali, to ma to dużo mniejszy efekt niż jeśli chwali go ktoś z zewnątrz. Gdy – co już się zdarzało – popularny anglosaski youtuber przy okazji jakiejś podróży powie coś dobrego o Polsce to wierzę, że Czytaj dalej...

CZY STAROŻYTNI SZYFROWALI WIADOMOŚCI? Czy starożytni szyfrowali wiadomości? Oczywiście – używali w tym celu tak zwanej laski lakońskiej. Eforowie, czyli urzędnicy spartańscy mieli zwyczaj przesyłać polecenia wodzom bawiącym za granicą, wypisując je poprzecznie na pasku skóry owiniętym dookoła laski określonej grubości; po rozwinięciu paska napis rozpadał się na grupy liter bez znaczenia, a czytelny stawał się znów po nawinięciu na identycznych rozmiarów laskę. „Laska lakońska” – było to również przysłowiowe określenie oznaczające krótką i niedwuznaczną wypowiedź. Czy starożytni szyfrowali wiadomości? #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki ————————————————————————————– Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM! Dotacje Czytaj dalej...

Nudzi mi się (i jestem pojebana xD), wiec postanowiłam pogrzebać w genealogii Hitlera. Najbardziej rozbudowane drzewo genealogiczne Adolfa, jakie jest w internecie, to TO oparte na tym drzewie z „Die Ahnentafel des Fuehrers” wydanym w 1937r. Nie ma do nich żadnych źródeł, typu metryki, czy wpisy w ksiągach parafialny, więc postanowiłam sama sobie poszukać i… chyba znalazłam błąd: według ww. drzew matka jego dziadka(Johann Georg Hiedler) od strony ojca nazywała się Anna Maria Goeschl. Znalazłam księgę parafialną, z wpisem o narodzinach owego Johanna http://data.matricula-online.eu/en/oesterreich/st-poelten/spital/01%252C2%252C3%252F02/?pg=16 Trochę trudno rozczytać te bazgroły; ale o ile imiona matki (chyba) się zgadzają, to nazwisko na 99% nie jest Goschl. Takie nazwisko się pojawia, ale linijkę wyżej i dotyczy jakiejs Barbary o.O pokaż spoiler Chyba ktoś stwierdził, że skoro nie może się doczytać, to spisze to, co jest wyżej i tak nikt tego nie sprawdzi xD W sumie pierdoła, ale poczułam potrzebę podzielenia się tym znaleziskiem xD #historia #genealogia #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera Czytaj dalej...

Otto Skorzeny, ulubiony komandos akwarelisty i jak na tamte czasy był genetycznym wygrywem. 1,92 cm wzrostu miał.. Co lepsze? >Manlet z paskudną mordą? >Wzrostak z paskudną mordą? Wiadomo, że lepiej być wysokim i ma się więcej możliwości w życiu, niż karzełek, manlet. #przegryw #tfwnogf #stulejacontent #historia #wzrost #wygryw #wzrost=wszystko Czytaj dalej...

Cześć wszystkim! Mamy 42z100 dzień na tagu #100dnizfilmemwojennym i tym razem płyniemy na wyspę Guadalcanal- błękitne morze, piękne plaże oraz zapach trotylu o poranku. Ale zanim- pozwólcie mi na jedno zdanie prywaty… Bardzo dziękuję @jalop za zorganizowane #rozdajo oraz za to, że dodatkowo umożliwił mi dorzucenie swojej cegiełki do tego zacnego tagu. A teraz Panie i Panowie zapraszam na pokład. Proszę pamiętać o kapokach oraz o zatrzymaniu się przed „Cienką czerwoną linią” (1998). Jest to film, który za dzieciaka najbardziej utkwił w mojej pamięci. Dlaczego tak się stało? W części filmów wojennych spotykamy się ze stosunkowo płytkim podejściem do konfliktu. Tam nasi, tam wasi, ubieramy całość w fabułę i akcja. W przypadku „Cienkiej czerwonej linii” nieco większy nacisk został położony na ludzi. Widz towarzyszy im zarówno na sielankowej plaży, jak i w trakcie heroicznych szturmów oraz bombardowań. Dzięki temu mocno utożsamiamy się z żołnierzami. Takie podejście do tematu sprawia, że w pewnym momencie zastanawiamy się nad sensem wojny, przyjaźni czy po prostu życia. Retrospekcje tylko wzmacniają ten efekt. Z rozważań wyrywają nas sceny bitwy… a mają rozmach! Gęsty ostrzał artyleryjski, szturm pod naporem ognia karabinów maszynowych, poświęcenie, strach, setki biegnących żołnierzy. Obraz ten połączony ze wcześniej wspomnianymi przemyśleniami na długo pozostaje w pamięci widza. Prawdopodobnie dlatego ciągle do niego wracam… nawet po tylu latach… Filmweb 7,6/10 IMDB 7,6/10 #film #iiwojnaswiatowa #historia W poprzednich odcinkach: 1z100: Das Boot / Okręt (1981) 2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1998) 3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961) 4z100: Wróg u Czytaj dalej...

14 lutego roku 1919 rozpoczęła się wojna polsko-bolszewicka. Z okazji stulecia tego wydarzenia warto przypomnieć plakaty propagandowe z tamtego okresu, ponieważ można wśród nich odnaleźć prawdziwe perełki. #historia #plakaty #propaganda i nieco #antysemityzm ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czytaj dalej...

Piekny zmasowany atak na polske w podziekowaniu za organizowanie konferencji dla zydkow, ktorzy tak ochoczo daza do wojny. Najsmieszniejsze jest to ze nandstawiamy karku dla tych pasozydow, a z Iranem zawsze mielismy dobre stosunki, nawet w czasie wojny nam pomagal… Niedobrze… pokaż spoiler japierdole.jpg #polityka #pis #dobrazmiana #polska #izrael #warszawa #ipn #zydzi #bekazapisu #iiwojnaswiatowa #historia #iran Czytaj dalej...

Netanyahu w Warszawie: „naród polski kooperował z reżimem nazistowskim w mordowaniu Żydów podczas Holokaustu” No to tyle z – wzajemnych ustaleń po nowelizacji ustawy o ipn – wstawania z kolan – sojuszu z #usa i #izrael A co jest obrzydliwe i przerażające Politycy #pis i #tvp #tvpis mówi o tym jak rośnie nasze znaczenie i jacy to ważni jesteśmy Jest 2019 trzeba tym psubratom podziękować w wyborach #polityka #pis #dobrazmiana #polska #izrael #warszawa #ipn #zydzi #bekazapisu #iiwojnaswiatowa #historia #iran Czytaj dalej...

Czołem w dniu 39z100 tagu #100dnizfilmemwojennym Na samym początku, aby nie trzymać nikogo w niepokoju, rozstrzygnięcię wczorajszego mini rozdajo. Więcej informacji o wczorajszych zasadach tutaj. Postów konkursowych było kilka, a najbardziej konkretne napisał @a5d4f1 który wygrywa nagrodę główną: książkę Spowiedź Hitlera 2. Szczera rozmowa po 20 latach. autor Christopher Macht Zapraszam na priv, w celu dogadania wysyłki/odbioru (: Dzisiaj chciałbym przedstawić bardzo mało popularny film wojenny Król szczurów / King Rat (1965). Jaki jest to film? Przede wszystkim brak fajerwerków pokroju czołgów, ogromnego rozmachem scen batalistycznych, czy może zaciętych pojedynków. Jest to film o życiu jenieckim. Prawidzwe życie obozowe. Słyszeliście może kiedyś o eksperymentach, podczas których, zamykano z izolatce kilka osób a następnie obserwowano ich zachowanie? Ten film jest podobny do takiego eksperymentu. Oglądajcie, naprawdę warto. PS Niemieckie obozy jenieckie 1939–1945 PS2 Fiński przemysł zagłady. Obozy koncentracyjne w kraju świętego Mikołaja PS3 Filmweb 7,8/10 IMDB 7,5/10 #film #iiwojnaswiatowa #iwojnaswiatowa #historia W poprzednich odcinkach: 1z100: Das Boot / Okręt (1981) 2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1998) 3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961) 4z100: Wróg u bram / Enemy at the Gates (2002) 5z100: Tylko dla orłów / Where Eagles Dare (1968) 6z100: Zimne piwo w Aleksandrii / Ice Cold in Alex (1958) 7z100: Pociąg / The Train (1964) 8z100: Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan (1998) 9z100: Dwunasty człowiek / Den 12. mann (2017) 10z100: Kanał / Kanal (1957) 11z100: Ślicznotka z Memphis / Memphis Belle (1990) 12z100: Osvobozhdenie / Wyzwolenie (1969) 13z100: Karny batalion / Shtrafbat (2004) – 11 odcinków 14z100 Czytaj dalej...

Wykopiecie? Jedyny taki artykuł na Walentynki. ;) Valentine – pancerny kupidyn – 81 lat temu rozpoczęła się historia jednego z najbardziej niedocenianych czołgów II wojny światowej. Valentine, choć mniej znany od włoskiego świętego, wywarł jednak większy wpływ na losy świata. PS Zapisz się na listę: The best of historia :) Proste zasady: 1. Najwyżej jedno, wyjątkowo dwa wołania dziennie do znaleziska poświęconego historii. 2. Tylko materiały z bibliografią (chyba że to np. galeria zdjęć) i autorem znanym z imienia i nazwiska. 3. Jeśli w nagłówku będzie pytanie, w środku zawsze znajdziesz odpowiedź. 4. Bez taniej sensacji, bez chamskich clickbaitów, ale nie oceniam materiałów po tytule, lecz po całej zawartości. 5. Żadnych bzdur o Wielkiej Lechii, żadnych ufoludków budujących piramidy, tylko materiały oparte na literaturze naukowej. Kliknij: https://mirkolisty.pvu.pl/list/7boqzR3aRAAJB580, zaloguj się i kliknij „dołącz”! Na zdjęciu czołgi Valentine przed wysłaniem ich do ZSRS w ramach pomocy wojskowej. Na pancerzach robotnicy fabryki w Smethwick z brytyjską i radziecką flagą. Napis głosi „Teraz cała pomoc dla Rosji”, 1941 r. (fot. Imperial War Museum, IWM Non Commercial Licence). #nauka #liganauki #historia #gruparatowaniapoziomu #iiwojnaswiatowa #militaria #wojna #czolgi #mikroreklama Czytaj dalej...

Czytając raport rotmistrza Pileckiego dochodzę do wniosku,że mało jest ludzi z tak silną wolną i psychiką. Rzuca mi się w oczy podczas czytania to jak często mówił sobie, że on nie może sie poddać. Jedna z nielicznych postaci w historii polski o ktorej bez żadnego ale mozna powiedziać, że był i jest prawdziwym bohaterem #historia #przemyslenia Czytaj dalej...

Na marginesie dzisiejszego przemówienia Maika Pence’a i kończącego go cytatu o wolności i jej cenie, ze słów Lecha Wałęsy, którego nazwał „wielkim bohaterem” warto przypomnieć parę rzeczy, bo znów się podniosła wrzawa, że „jak to, Bolek bohaterem?”. Tak, Bolek jest bohaterem. Nie jestem wałęsistą, mógłbym napisać elaborat o mniej lub bardziej niedobrych rzeczach, które zrobił lub powiedział (wojna na górze, obiad drawski, bezkrytyczne podporządkowanie się kościołowi, wybujałe ego itp, itd), ale dziś, kiedy stał się celem do plucia, kiedy stał się obiektem zaszczuwania i linczu, moralnym obowiązkiem jest, przynajmniej według mnie, stanąć w jego obronie. I nawet nie powoływać się na jego olbrzymie i bezsporne zasługi dla Polski, ale by choć przypomnieć trochę faktów o czasach, kiedy dzisiejsi spóźnieni bohaterzy i kontrolerzy cudzych sumień spali do południa albo machali wesoło czerwonymi chorągiewkami na partyjnych pochodach, a dziś jakby im pamięć odjęło. Przypomnijmy więc. W grudniu 1970 roku żołnierze i milicjanci zabili ponad 40 osób, prawie 1200 ranili, a około 3000 aresztowali. Wśród aresztowanych był jeden z liderów robotniczych protestów Lech Wałęsa, młody chłopak, świeży żonkoś, z dwumiesięcznym dzieckiem, niedawno przybyły ze wsi w poszukiwaniu pracy. Cała ta atmosfera, widok zakrwawionych ulic, zabitych i rannych ludzi, masowe represje z biciem włącznie, człowieka na duchu raczej nie podnoszą, zwłaszcza odciętego od wszelkiego wsparcia, zdanego w starciu z machiną terroru i przemocy jedynie na własne siły. Ludzi w tamtej chwili, którzy podpisali dokumenty o współpracy ze służbami, było 130. Każdy z nich podpisując ten czy inny papier miał prawo myśleć, że ratuje rodzinę, własne Czytaj dalej...

TAJEMNICZA ŚMIERĆ SUPERMANA Postać Supermana znana jest z komiksów, filmów animowanych i seriali telewizyjnych. Bohatera spopularyzował na świecie aktor George Reeves (1914-1959), który w roku 1951 podpisał niezbyt opłacalny, wieloletni kontrakt na serial „Przygody Supermana”. 37-letni aktor, mający za sobą występ w przeboju „Przeminęło z wiatrem”, doskonale zdawał sobie sprawę, że występy w telewizji maja niższy prestiż niż gra w kinowych hitach. Jednak status światowej gwiazdy, jaki zapewniła mu postać Clarka Kenta, zrekompensowała mu spadek (jak sam uważał) do hollywoodzkiej „drugiej ligi”. Reeves spędził na planie serialu kilka następnych lat. U szczytu sławy aktor nawiązał romans z Toni Lanier, żoną Eddiego Mannixa, jednego z szefów wielkiego studia MGM. Wierzył, że w Hollywood jest nietykalny i zupełnie zignorował fakt, że mąż jego kochanki to były gangster z New Jersey. Mannix był zamieszany w kilka spraw o morderstwo i wciąż utrzymywał kontakty z mafią. Romans Toni i Supermana stał się tajemnicą poliszynela. Niby nikt nic nie wiedział, ale całe Los Angeles aż huczało od plotek. Wcześniej czy później pogłoski o małżeńskiej zdradzie musiały dojść do uszu Eddiego. I doszły w roku 1959. Kontrakt telewizyjny Reevesa wygasł, a on nie otrzymywał żadnych nowych angaży. Aktor zaczął pić i popadł w depresję. 16 czerwca 1959 roku ciało George’a znaleziono w jego rezydencji. Zginął od strzału w głowę z bliskiej odległości. Oficjalnie uznano to za samobójstwo – mimo, że w domu Reevesa nie znaleziono broni, z której padł strzał, a w ścianie sypialni, w której zginął, znaleziono dwie kolejne kule, pochodzące z tej samej broni, co kula z głowy Reevesa. Choć policja uznała sprawę za nierozwiązaną, nieoficjal Czytaj dalej...

GORALENVOLK – PODHALAŃSCY PRZYJACIELE HITLERA Po zajęciu Podhala przez III Rzeszę, we wrześniu 1939 roku, Niemcy wraz z niektórymi polskimi kolaborantami – Wacławem Krzeptowskim, Henrykiem Szatkowskim, Józefem Cukrem, Witalisem Wiederem – usiłowali udowodnić Góralom, iż nie są pochodzenia polskiego, tylko niemieckiego – góralskiego. W tym celu stworzyli zakrojoną akcję germanizacyjną zwaną „Goralenvolk”. Wymyślono także niebieskie kenkarty (niem. Kennkarte), dowody tożsamości ważne na terenie Generalnego Gubernatorstwa, oznaczone literą „G” (Górale). Przynależność do wyimaginowanego narodu przyjęło wówczas około 18% Podhalańczyków. Poza kartami identyfikacyjnymi polskimi i niemieckimi, na Podhalu wydawano również karty góralskie. Za ich przyjęcie obiecywano ochronę przed wywozem na przymusowe roboty do Niemiec i obniżenie podatków. Największym zainteresowaniem wśród południowych mieszkańców Polski „karty górala” cieszyły się w czterech miejscach. Były to miasta: Zakopane, Nowy Targ, Kościelisko i Szczawnica. Wydano ich w sumie 30 tysięcy (ze 150 tysięcy dostępnych), co oznacza największą liczbę „Volksdeutschów” w GG. Gdy zrodziła się już idea powstania nowego narodu, wkrótce zaczęto myśleć również myśleć o powstaniu całkowicie odrębnego państwa marionetkowego, niewchodzącego w skład GG. Państwo to otrzymało nazwę Goralenland. W 1942 roku doprowadzono do powstania Komitetu Góralskiego, który miał być zalążkiem państwa „góroli”, jednak szybko zakończyło się fiaskiem. Niemcy przez cały okres okupacji zdawali sobie sprawę z silnego patriotyzmu Podhalańczyków i obecnej na tych terenach tatrzańskiej partyzantki Polskiego Państwa Podziemnego. Działała tam Konfederacja Tatrzańska (jednym z Czytaj dalej...